środa, 13 lutego 2013

6. ...'A teraz opowiem ci twoją historię'... + The Versatile Blogger Award

Powoli zaczynałem odzyskiwać świadomość.
Promienie słońca leniwie połyskiwały na mojej bladej skórze, a przez uchylone okno słychać było przyciszony trel ptaków. Nie bez wysiłku otworzyłem szerzej oczy i zacisnąłem palce na pościeli. Czułem powbijane w moją rękę igły, przez które do mojego organizmu dostarczana była kroplówka i inne leki. Nie powiem, czułem lekkie kłucie, gdy starałem się poruszyć, ale najwidoczniej nie mogłem nic zrobić, aby to zmienić. A po co się starać jeśli to. Co sobie zamierzymy i tak nie ma sensu?... Więc leżałem tak odrętwiały, przyzwyczajając się do własnego ciała, które nie wiadomo z jakich powodów było dla mnie zupełnie obce. Kiedy to dziwne uczucie mijało, na nowo zacząłem czuć się nieswojo. Przyczyną tego była wąska, przezroczysta rurka, która znajdowała się w mojej krtani. Czy było ze mną aż tak źle, że musieli wypchać mnie aluminium?!
Mimo iż przedtem rurka w ogóle mi nie przeszkadzała, to teraz miałem wrażenie, że zaczynam się dusić. Z każdą sekundą ten drobny przedmiot przeszkadzał mi coraz bardziej, co doprowadziło do tego, że zacząłem się dławić. Podparłem się niepewnie na łokciach i zmuszając swoje ciało do jeszcze większego wysiłku, nachyliłem się nad krawędzią łóżka usilnie starając się pozbyć urządzenia uwierającego mi w gardle.
Po chwili do sali wpadła pielęgniarka, a zaraz za nią lekarka.
-Nathan, uspokój się.... spokojnie – uspokajała mnie dr. Hearn, łapiąc za ramiona i delikatnie opierając o poduszkę.
Jej dłonie dawały odczucie ulgi, były tak gładkie i ciepłe... Nie na wiele się to jednak zdawało, gdyż teraz moim ciałem szargały niepohamowane napady kaszlu. W końcu ku mojej ogromnej uldze poczułem luz w krtani, a rurka znajdowała się w dłoni pielęgniarki.
Łapczywie zacząłem łapać powietrze, jakby miało mi go zaraz zabraknąć.
-Dziękuję ci Mezzy, możesz już iść – powiedziała lekarka, a brunetka potulnie opuściła sale
Dr. Hearn przyjrzała mi się wnikliwie.
-Wyglądasz o wiele lepiej niż te kilka dnie temu – zaczęła – twój organizm powoli odzyskuje siły i wszystko wkrótce powinno wrócić do normy, o ile nie będziesz już nic kombinował, jasne? - uśmiechnęła się lekko i zaczęła przeglądać kartki najprawdopodobniej z wynikami moich badań.
Kilka dni temu? Czyli jednak nie było ze mną najlepiej. Nie zmieniało to jednak faktu, że byłem wściekły z powodu, że nafaszerowała mnie jakimś środkiem nasennym bez mojej zgody. Przez to też całkowicie straciłem orientację i poczucie czasu. Dodatkowo miałem wrażenie, że w ciągu ostatniej doby zdarzyło się coś o czym teraz nie mogę sobie przypomnieć, coś co umknęło mojej uwadze...
Z rozmyślań wyrwał mnie łagodny głos lekarki, która powoli zmierzała w kierunku drzwi sali.
-O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem będziesz miał dziś gościa – zaczęła – Mam nadzieję, że jego wizyta nieco pomoże ci w zrozumieniu całej sytuacji i wyjaśnieniu kilku spraw – przygryzła nerwowo wargę i zastygła w bezruchu zagłębiając się w swoich rozmyślaniach – Teraz odpoczywaj
Po wypowiedzianych słowach opuściła pomieszczenie, ostrożnie zamykając za sobą drzwi.
A ja znowu zostałem sam... Czy nie powinienem już do tego przywyknąć?...

Z tego, że zasnąłem zdałem sobie sprawę wtedy, gdy obudziła mnie czyjaś rozmowa, a raczej kłótnia. Pogrążeni w tej wymianie zdań kobieta i mężczyzna raczej nie zdawali sobie sprawy z tego, że te drzwi jak i ściany nie są dźwiękoszczelne. Dopiero po dłuższym przysłuchaniu się konwersacji zdołałem rozpoznać jeden z głosów, a mianowicie należał on do dr. Hearn.
-Proszę cię, jesteś mi coś winny, poza tym dobrze wiesz jak zależy mi, żeby pomóc temu chłopakowi – starała się przekonać swojego rozmówcę kobieta
-Pomóc?! Tak chcesz mu pomóc?! To niedorzeczne … - warknął w odpowiedzi mężczyzna – jemu teraz potrzebne jest wsparcie bliskich, a nie zabawa 'A teraz opowiem ci twoją historię' z kompletnie obcym człowiekiem!
-Dla niego wszyscy są teraz obcy! - przekonywała dalej blondynka – Rodzina? Załamała by się widząc go w takim stanie, poza tym on teraz nawet nie wie kto jest jego rodziną. Jesteś jedynym człowiekiem, któremu mogę w tej sprawie całkowicie zaufać, proszę...
-To nie jest dobry pomysł Kate i ty doskonale o tym wiesz – upierał się tamten – Ale skoro tak bardzo ci na tym zależy to to zrobię, tylko pamiętaj, że cię ostrzegałem – dodał
W tym momencie ktoś nacisnął na klamkę, a drzwi z cichym zgrzytem zaczęły się otwierać...

...............................................................
Macie tu takie coś... 
1. Wg mnie rdz jest kompletną beznadzieją i musiałam wyrazić swoje zdanie na ten temat. Jak również zgadzam się z waszą opinią, że to opo jest dziwne xd
2.Mam dla Was pewną wiadomość, ale o tym w punkcie 5.
3. Dostałam niewyobrażalną liczbę nomonacji do 'The Versatile Blogger Award' z czego jestem ogromnie zdziwiona xd Nie zasługuje na to... W każdym razie podziękowania za nominacje wędrują do: Nemezis, Mia M, Dreamer, berry, magical x2 ;p, Naile, skomplikowana, Julka Julia, Blaugrana, Nika Sykes, asia0987, Gabi:) i Alice ... Wow xd Dziewczyny jesteście niesamowite i z całego serca Wam za wszystko dziękuję ;*** Dzięki tym nominacjom pod ostatnim postem znalazło się aż 30 komentarzy xd
A teraz czas na kilka faktów o mnie:
#1 Jestem szatynką
#2 Mam ok. 165 wzrostu
#3 Kiedy widzę jakiegoś chłopaka zawsze najpierw zwracam uwagę na buty, mam na tym punkcie świra xd
#4 Imiona moich dwóch przyjaciółek, jak również moje zaczynają sie na literę A.
#5 Ostatnio wciągną mnie gothic rock :D
#6 Uwielbiam serial Robin Hood ( szczególnie ze względu na postać Allana :D + patrz pkt 4.)
#7 Znam na pamięć całą filmową trylogie 'Władca Pierścieni' xd
#8 Kocham filmy fantastyczne
#9 Kiedyś planowałam napisać książkę fantastyczną, jednak zrezygnowałam z tego pomysłu, a z części które napisałam powstaje to opo :)
#10 Jestem jedynaczką
#11 Gdy byłam mniejsza byłam fanką Jonas Brothers (mam ich 2 płyty i książkę xd)
#12 Nie mam żadnej płyty TW :dd
#13 Uwielbiam wnerwiać ludzi ^^
#14 Część mojej rodziny mieszka we Francji
#15 Delikatnie mówiąc nie przepadam za one direction - bez obrazy dla fanek-
#16 Mój ulubiony kolor to ciemno-fioletowy i czarny
#17 Gdy byłam mała kochałam konie i to pozostało mi do dziś :)
#18 Chciałabym kiedyś zamieszkać w Londynie bądź Paryżu
#19 Potrafię wyginać obydwa kciuki tak jak Nathan :)
#20 Uważam, że człowiek bez marzeń i wyobraźni nigdy nie zazna prawdziwego szczęścia
 Jeszcze raz dziękuję za wszystkie wyróżnienia  :***
Nominowane niech czują się wszystkie osoby, które to przeczytają , bo każda z Was ma ogromny talent i zasługuje na wyróżnienie ;)
4. Nową postacią, która pojawi sie w opowiadaniu będzie Joe( aktor który wcielił sie w rolę Alana :)) Przyzwyczajajcie się bo choć przez chwilę zagości na tym blogu i jestem bardzo ciekawa jakie wrażenie wywrze na was ten charakter ;)
5. To musiało nastąpić... Przepraszam wszystkich czytelników, ale ZAWIESZAM BLOGA! na czas nieokreślony. Nie mam kompletnie czasu na pisanie, a nie chcę pisać byle by tylko coś dodać, lecz chciałabym, aby podobało sie Wam to opo. Dlatego nie mam innego wyboru... Być moze w czasie zawieszki pojawi sie kolejny rdz, jednak to nic pewnego.
Mogę Wam za to obiecać, że w next'cie nastąpi po części wyjaśnienie tego, co tu sie dzieje ;)
Jeśli nie będziecie chciały czekać, zrozumiem ....
Nie wiem też, czy uda mi się komentować wszystkie Wasze rozdziały, ale wiedzcie, że czytam :)
Jeszcze raz strasznie przepraszam :(
 Tymczasem zachęcam do komentowania bo jestem bardzo ciekawa waszych opinii :)
Więc jeśli czytacie, to zostawcie komentarz, bo dla Was to tylko chwila, a dla mnie to naprawdę dużo znaczy :)
Wasza Sierr ;****

Happy #WantedWednesday! :D
 


wtorek, 22 stycznia 2013

5. ...Sam...

Pustkowie... Cholerna pustka rozciągająca się dookoła mnie gdzie tylko nie sięgnąć wzrokiem.
Stałem pośrodku tej ogromnej przestrzeni sam, zastanawiając się, skąd i po co się tu znalazłem.
Wziąłem głęboki wdech.
Zadziwiająco zimne powietrze wypełniło mi płuca. Dziwne.. Wydawało się, że jest tu wręcz parno.
Miejsce to nie przypominało niczego, co dane mi było do tej pory oglądać.
Było strasznie.
Przestrzeń nade mną nie była niebem, lecz ogromną, czarną dziurą, która zdawała się chcieć pochłonąć wszystko, co była w stanie dosięgnąć. Ziemia miała szary kolor, odcień śmierci. Tam, gdzie znajdował się horyzont, rozciągała się gęsta, nieprzenikniona mgła, która zdawała się skrywać wiele przerażających i nigdy nieodkrytych tajemnic.

Krajobraz zaczynał się zmieniać.
Z jałowej ziemi wznosiły się tumany kurzu, przesłaniające jeszcze bardziej widok. Pojawiały się pierwsze podmuchy wiatru, które lekko muskały moja skórę. Mimo tego przyjemnego uczucia wiedziałem, że to jeszcze nie koniec... To dopiero początek.
Z upływem czasu wiatr wzmagał się. Z sekundy na sekundę robiło się coraz ciemniej.
Kiedy burzowe chmury całkowicie zasnuły przestrzeń dookoła mnie, 'burza' -o ile można to tak nazwać- rozpoczęła swój przerażający koncert. Błyski piorunów z trudem przedzierały się przez gęstą, przypominającą teraz dym mgłę, lecz mimo to, że nie widziałem momentu, w którym spotykały się z ziemią, za każdym razem, gdy usłyszałem charakterystyczny grzmot, moje ciało przechodziły nieprzyjemne dreszcze.
Po chwili zaczęło padać.
Drobne krople deszczu z coraz większą zawziętością spadały na moje ciało, by zatopić się moich rozczochranych włosach bądź ubraniu.
Przymknąłem powieki i rozłożyłem ręce poddając się kojącemu działaniu wodnych strumieni. Czułem jak krople spokojnie spływają po mojej twarzy zostawiając po sobie nikłe ślady.
Coś jednak przerwało tą cudowna chwilę wśród tego piekielnego koszmaru. Oprócz grzmotów piorunów było słychać coś jeszcze...

Przy silniejszym niż zwykle uderzeniu błyskawicy gwałtownie otworzyłem oczy.
Przestrzeń wokół mnie zaczęła wirować, jakbym znalazł się na rozpędzonej do granic możliwości karuzeli. Wszystko zdawało się zlewać w niewyraźne obrazy tak, by jeszcze bardziej mnie zdezorientować. Nagle ni stąd ni zowąd nastała cisza... Nie było słychać zupełnie nic, nawet moje przyspieszonego bardziej niż zwykle oddechu. Głośne grzmoty stały się oddalonymi o tysiące kilometrów nikłymi rozbłyskami światła. Wiatr zniknął zupełnie. Jakbym znalazł się w szklanej, odciętej zupełnie od świata kuli. Krople deszczu w spowolnionym tempie spadały na ziemię, rozbryzgując się na miliony drobnych cząsteczek... Jedyną rzeczą, która pozostała niezmienna była rozciągająca się nade mną czarna dziura, która niczym fatum ciągle zdawała się obserwować każdy mój ruch.
Wtem pośród otaczającego mnie mroku i chaosu dostrzegłem dwa nie większe od ziaren piasku światełka. Wyglądały jak małe świetliki, które zgubiły się podczas tej zamieci. Było w nich jednak coś niepokojącego.
Zdawały się zbliżać w moją stronę.
Położone w idealnej odległości od siebie. Nie blednące pomimo chmur. Nieubłaganie brnące do znanego tylko samym sobie celu. Im bliżej się znajdowały, tym bardziej przyspieszały, a wśród zawisłej ciszy dało się słyszeć niewyraźny szum, a może szelest... To tak znajomy dźwięk... Jakże mi bliski, choć nie mam pojęcia skąd go znam... Gdybym tylko sobie przypomniał co to jest....
W pewnym momencie uświadomiłem sobie przerażającą prawdę i jak sparaliżowany wpatrywałem się w zbliżający się w moim kierunku obiekt. Kiedy już znalazł się w wystarczającej odległości, poczułem się jakbym popatrzył śmierci prosto w oczy... Zesztywniały ze strachu nie mogłem w ogóle się poruszyć, a czym bardziej uciekać. Jedyne co mi pozostało, to czekać na to, co nieuniknione.
Nie kazano na to długo czekać, gdyż po chwili czarna mazda (.. Skąd znałem markę tego samochodu? …) wpadła we mnie z ogromną prędkością, przerzucając przy tym przez swoją połyskującą maskę. Ogromny ból, jaki wtedy poczułem był po prostu nie do opisania.
Zwijałem się w cierpieniu na ziemi, wołając o pomoc. Ale tu nikogo nie było... Żadnego odzewu... Tylko ja pośród mroku... Sam...
Lecz to w końcu zaczynało mijać. Nie czułem już nóg. Przestał mnie obchodzić ból. Już nikogo nie wołałem, gdyż zdałem sobie sprawę, że i tak nikt nie przyjdzie. Nie zasłużyłem na to.
Kałuża krwi, w której leżałem przestała się już tak gwałtownie powiększać, a mi już było obojętne, co stanie się dalej. Wpatrywałem się tępo w rozciągającą się nade mną czarną otchłań..
Wzywała mnie do siebie. Czekała, aż zniknie ostatnia iskra nadziei, która dogasała powoli gdzieś głęboko wewnątrz mnie.
A potem wszystko zaczęło znikać.
Jedyne co pozostało to mrok, ciemność dookoła mnie.
Ciemność, w którą brnąłem chcąc się w niej zupełnie zatracić....

Nie wiem, czy to dalej był sen, czy nie.
Mój powolny i uciążliwy puls, zachęcił do poruszania się w tym rytmie cały świat.
Starałem się podnieść głowę, lecz była ona za ciężka, by mi się to udało.
Na wpół we śnie, na wpół na jawie słyszałem ciche skrobanie szkła, a potem szybko przesuwający się niewielki cień.
Ohh... to boli... Czemu wszystko tak wiruje?... Zaczynam się dusić.... Pomocy... 

.................................................
Yyy... także ten... Wg mnie... zresztą wiecie, jak ostatnio oceniałam swoje rdz, więc domyślicie się i teraz co mam do napisania ;) 
Ja wole unikać takich wypowiedzi, gdyż po nich musiałabym pisać zawsze: Dreamer nie bij!
Dlatego posta zostawiam do oceny Wam ;)
To chyba kończymy z tym dodawaniem rdz w niedziele, co? Chyba, że dalej tak chcecie, a ten rdz bd wyjątkiem :)
Obawiam się, że po następnym rdz będę zmuszona zawiesić bloga... Ale to dla Was raczej dobra wiadomość ;p
Czekam na Wasze opinie w komentarzach i zachęcam do wzięcia udziału w ankiecie ;*
Wasza Sierr ;***



niedziela, 13 stycznia 2013

4. ...Czas...

Podczas czytania polecam słuchanie utworu:  Ross Copperman - Holding On And Letting Go
Ta piosenka jest piękna i można powiedzieć tworzy pewien klimat, choć nie wiem czy pasuje on do tego co przeczytacie xd
*********************************

Czas mija szybko, godziny zamieniają się w minuty, te natomiast w sekundy. Lata mijają niczym dni, a ludzie potrafią tylko narzekać jak to narzekać jak to wszystko wymyka się im z rąk, że nie mają na nic czasu. No cóż, pewnie to prawda, choć leżąc tu w tym szpitalnym łóżku cały świat wydaje się być zupełnie inny... Wszystko dzieje się jak w zwolnionym tempie. A przecież to miejsce jak każde inne... Nie licząc paru szczegółów. W każdym razie jak gdziekolwiek indziej było łatwo...
Czas do zmierzchu minął spokojnie. Nie odczuwałem zbytniego zmęczenia, ani czegokolwiek co zachęcałoby mnie do odpoczynku.. zamknięcia powiek.. zaśnięcia.
Noc, choć ciągnęła się niezliczonymi godzinami spędzonymi na wpatrywaniu się w ściany i liczeniu płytek, którymi wyłożona była podłoga także minęła bez rewelacji.
I tak nastał poranek, dzień drugi jakby to ujął Bóg. Lecz w sytuacji, w której się znalazłem powoli zacząłem wątpić w Jego nieskończone miłosierdzie..
Wnioskując z tego, co udało mi się dostrzec z zegara wiszącego na przeciwległej ścianie pokoju, była godzina 10. Z korytarza dochodziły odgłosy kroków i zgiełk przyciszonych rozmów. Jakieś półgodziny później do sali, w której leżałem weszła pielęgniarka. Popatrzyła na mnie, uśmiechnęła się blado i rozpoczęła wykonywanie swoich codziennych obowiązków. Oznaczało to, że nie było widać po mnie żadnych oznak nieprzespanej nocy. Kiedy ona krzątała się po pomieszczeniu, zacząłem przyglądać się tacy z lekami, którą przyniosła ze sobą. Ampułki różnej wielkości, wypełnione różnokolorowymi tabletkami... Ciekawe, czy było wśród nich coś, co pomogłoby mi nie spać. Niestety nie miałem pojęcia o lekach... Poza tym, choć półka, na której leżała taca była na wyciągnięcie ręki, to czułem, że jestem zbyt słaby by po nią sięgnąć.

Nastała noc. Było coraz gorzej. Zmęczenie dawało mi się we znaki, ale nie było jeszcze tak strasznie tragicznie. Poza tym nie zamierzałem łamać swojego postanowienia.
Po raz 124 przeleciałem wzrokiem po sali. Pewnie nie uwierzycie, ale nic się nie zmieniło od momentu, kiedy rozglądnąłem się po niej 123 raz. Moją uwagę przyciągnęła szpitalna zasłona. Nie była ona uszyta z grubego materiału, dlatego prześwitywały przez nią światła samochodów przejeżdżających po pobliskiej -sądząc po hałasie dość ruchliwej- drodze. Odbicia reflektorów raz po raz bez pośpiechu przesuwały się po powierzchni tkaniny przybierając różne barwy i kształty, często ukazując cienie koron drzew przybranych w drobne liście wrażliwe na każdy powiew wiatru. To niesamowite, że takie niby nic nie znaczące akcenty pojawiające się w naszym życiu potrafią być tak niezwykłe. A przecież na pozór nic nie znaczą...
Tak minął mój czas aż do końca nocy. Z ulgą powitałem słońce zaglądające przez zasłony do ponurej sali.. To dziwne uczucie, ale tak naprawdę mogłem to miejsce nazwać moim 'domem'. Takk, okropne ale prawdziwe, nie znałem teraz żadnego innego miejsca.. Sprawiło mi to ogromny ból, bo teraz byłem nikim. Bo jak można nazwać człowieka bez niczego? Który zna tylko własne imię, nikogo poza tym? ...Jestem poturbowanym, chorym na umyśle człowiekiem leżącym w szpitalu i obrażonym na cały świat za to, co go spotkało... Tak wiem, to idiotyczne nad czym teraz się zastanawiam.. Jest chyba ze mną gorzej niż sądziłem...
Tak samo jak poprzedniego dnia, o tej samej godzinie odwiedziła mnie pielęgniarka. Jednak tym razem nie przeszła koło mnie tak obojętnie, jak wczoraj. Ostrożnie odstawiła tace na stolik i przyjrzała mi się uważnie mrużąc przy tym oczy.
-Dobrze się pan czuje? Wszystko w porządku? - zapytała odruchowo
Oczywiście, czego się pewnie spodziewała nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Jedynie popatrzyłem na nią lekko znużonym wzrokiem i w duchu modliłem się, żeby wyszła. Żeby niczego się nie domyśliła. Na szczęście moje prośby spełniły się. Po stosunkowo niedługiej chwili już nie było jej w pomieszczeniu. A ja znowu zostałem sam...

Jeżeli sądziłem, że poprzednie noce były ciężkie, to byłem w ogromnym błędzie. Zdałem sobie z tego sprawę dopiero podczas trzeciej nocy bez snu. To, co teraz odczuwałem nie da się po prostu opisać słowami... Miałem wrażenie, że czuje każdą nawet najdrobniejszą żyłkę znajdującą się w mojej głowie, która pulsowała w równym tempie, podobnym do tego, w którym bije moje serce. Czułem się fatalnie. Słyszałem każdy nawet najmniejszy szelest liści na zewnątrz budynku. Szelest ten przeradzał się w niespokojny szum, który zdawał się być dla mnie istnym huraganem. Choć nie widziałem nieba, byłem pewien, ze ta noc nie należała do gwieździstych i pięknych. Po chwili usłyszałem rozbijające się o okno i parapet kro[le deszczu. Zdawały się one być raczej ciężkimi kamieniami,które robiły wszystko by rozbić szybę i zrobić to jak najgłośniej... Nie miałem już sił. To wszystko mnie przerastało.
Okropne zmęczenie połączone ze wściekłością a zarazem bezradnością – to uczucia, które mi towarzyszyły. Chciałem rzucić się na kolana, wybiec z ej cholernej sali i uciec jak najdalej stąd...
Właśnie, chciałem. Jednak chcieć, a móc to jak już wiadomo dwie zupełnie inne rzeczy. Nie mogłem ruszyć nogą a co dopiero biec... Muszę w końcu wziąć się w garść i przestać się nad sobą użalać...
Przełknąłem ślinę. Tak strasznie chciało mi się pić... Lecz upragniona szklanka z wodą leżąca tuż obok łóżka była dla mnie nieosiągalnym celem. Cóż za ironia losu... na świecie teraz pewnie miliony osób leżą w łóżkach, na kanapach w salonie oglądając telewizję i patrzą na ten w sumie niewiele znaczący przedmiot pragnąc go, a jednocześnie wiedząc, że nie chce im się go brać i że tego nie zrobią... Hah.. a co mają powiedzieć ludzie, którzy za wszelką cenę chcieliby po niego wstać, a nie mogą? Ciekawe czy ja też zaliczałem się do tych pierwszych. Czy jak większość z nich nie szanowałem tego co miałem i co mogłem zrobić. Bardzo wielu rzeczy na temat mojej osoby byłem ciekaw...

Czas, czas. Jedno słowo mające tyle znaczeń. Dla jednych jest ono oznaką szczęścia, początku, dla innych cierpienia, żalu, tęsknoty i końca. W każdym razie boleśnie czy też i nie przypomina nam o swoim istnieniu. O tym, że nie da się go zatrzymać bądź cofnąć.
Wskazówki zegara systematycznie, w równym tempie przesuwały się po okrągłej tarczy. Każde tyknięcie odbierane było przez moją podświadomość jak uderzenie bata wymierzona prosto we mnie i zdawało się zostawiać w mojej świadomości niewidzialne, a bolesne ślady. Każde z tych drobnych tyknięć krążyło echem w mojej głowie tworząc zamęt, nad którym nie potrafiłem zapanować. Pocieszałem się myślą, że ta noc niedługo dobiegnie końca, ale to nie pomagało. Bo jak mam cieszyć się z kolejnego dnia, jeśli nastąpi po nim kolejny mrok? Jeśli będzie coraz gorzej?...

Leżałem tak i leżałem... Byłem bardzo ciekaw która już godzina, bo w pomieszczeniu było jasno, jednak kiedy spojrzałem na zegar, ponownie widziałem tylko szarą zamazaną plamę.
Po jakimś czasie usłyszałem, że otwierają się drzwi. Weszła przez nie ta sama dziewczyna co zawsze i nie zwracając na mnie uwagi zajęła się swoimi obowiązkami. Kiedy brała jeden z leków znajdujących się na tacce, którą trzymała w rękach, przez przypadek strąciła z szafki szklankę, która zleciała na podłogę rozbijając się o nią z hukiem.
Jęknąłem cicho, nie mogąc znieść odgłosu rozbijanego szkła, który dudnił w mojej głowie.
Ten jeden jedyny dźwięk wydany przeze mnie sprawił, że zwróciłem na siebie wzrok pielęgniarki.
To co zobaczyła musiało ją przerazić, ponieważ w ślad szklanki wszystko co trzymała w ręce znalazło się pod łóżkiem, a dziewczyna zakryła usta dłońmi patrząc na mnie z niedowierzaniem i strachem w oczach. Szybko wybiegła z sali.
Przewróciłem głowę na bok, a moje oczy natrafiły na znajdującą się na podłodze tacę. Widać w niej było chłopaka z podkrążonymi do granic możliwości oczami, bladego ze spierzchniętymi ustami. To byłem ja... To moje odbicie.
Po chwili drzwi od sali znowu się otworzyły. Tym razem przeszły przez nie dwie osoby. Wyglądały na dość zdenerwowane.
-O mój Boże – powiedziała jedna z nich o blond włosach... ja ją kojarzę... A! To była ta cała dr. Hearn...
-Już wczoraj nie wyglądał normalnie, ale myślałam, że to tylko chwilowe... - tłumaczyła się druga
-Trzeba mnie było o tym powiadomić! To co się z nim teraz dzieje nie jest normalne... Jak mogłaś to przeoczyć?! - prawie krzyczała
Tamta stała w milczeniu i nie odpowiedziała.
-Co ty kombinujesz Nath … - mruczała pod nosem lekarka – Musimy dać mu jakieś tabletki nasenne, inaczej się wykończy – dodała
Nie! Nie mogła mi tego zrobić!
Zacisnąłem dłonie na kołdrze. Błagam nie rób mi tego – mówiły moje oczy. Ale była nieugięta.
Sięgnęła do swojej kieszeni po strzykawkę, przygotowując się do wbicia jej w moją żyłę.
-Wiem, że to nie jest dla ciebie miłe, ale nie mam innego wyboru – szepnęła tak, bym tylko ja to usłyszał i w tym samym momencie poczułem przedzierającą się przez moją skórę igłę.
Ciepły płyn rozlewał się w moich żyłach, uspokajając mnie, a moje powieki wraz z dawka dostarczaną do mojego organizmu stawały się coraz cięższe... Mrok przed oczami gęstniał, a ja brnąłem w niego nie mogąc nic zrobić.
Tylko nie to... Zaczyna się …. znowu.


..................................................................................................
Oto nowy, nudny do potęgi rdz! xd
Jeśli mam być szczera, to jeszcze chyba nic tak bezsensownego nie czytałam xd
Nie za długi? xP
Mam nadzieję, że choć piosenka się Wam podoba :)
Chciałabym z całego serca podziękować Wam za ponad 30 obserwatorów i ponad 2 tys. wyświetleń  bloga, nie spodziewałam się :O
Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy...
Rdz ten dedykuję wszystkim, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem, choć nie wiem czy powinnam Was tak karać ;d
Chyba już wszyscy domyślają się, co będzie częścią następnego rdz ;P
Postaram się dodać go jak najszybciej, ale nie wiem co mi z tego wyjdzie ;)
Zachęcam do wzięcia udziału w ankiecie oraz do oceniania i komentowania ;*
Wasza Sierr ;***

P.S. Jeśli macie jakieś uwagi do tego bloga i pomysły jak go zmienić piszcie w komach ;)
P.S.2. W tym tygodniu usunę mojego bloga 'Our love would be forever...' i nie będzie można juz czytać rdz, które na nim były. Przepraszam Was jeszcze raz, że nie udało mi się go dokończyć... czyli zostaną mi  2 opo... Podobno do 3 razy sztuka :) Przyszłość pokaże ;)

Happy SykesSunday :D

AA! TW wygrali PCA! Jestem tak szczęśliwa ^^ Zasłużyli na ta nagrodę :)


 A na koniec Najf :D




niedziela, 30 grudnia 2012

3. ...Nigdy wiecej...

Każdy nerw mojego ciała piekł mnie jak tysiące rozżarzonych kawałków węgla. Zerwane przeze mnie przed chwilą kable, które poprzyczepiane były do mojego ciała, walały się teraz bezładnie w okolicach łóżka, a ja dalej słyszałem w głowie ten cholerny głos!
'Ja nie mogę, nie wytrzymam, zostawcie mnie w spokoju!' - darłem się w myślach.
Moje paznokcie coraz głębiej wbijały się w skórę mojej głowy. Wydawało mi się, że ten głos cichnie, że to już zaraz się skończy jeszcze tylko moment a będzie po wszystkim...
W tym momencie, kobieta, która starała się mnie powstrzymać, widząc że jej działania nic nie dają, wyciągnęła z kieszeni jakąś strzykawkę i wbiła igłę w moje ramię.
W jednej chwili poczułem, jak substancja rozchodzi się w moich żyłach, powodując uczucie ukojenia. Po dosłownie kilku sekundach straciłem jakiekolwiek czucie w rękach, które bezwładnie opadły na pościel, a całe moje ciało zwiotczało. Opadłem na ramię blondynki starając się z trudem złapać oddech.
Teraz czułem to wyraźnie. Byłem bezbronny jak małe dziecko. W dodatku zapewne uznają mnie za nawiedzonego. Wtedy miałem to w dupie. Najważniejsze było to, że zapanowała cisza, w której słychać było jedynie mój własny nierówny oddech i jakieś niezrozumiałe słowa lekarki. Poza tym nic. Żadnego głosu. Nic więcej nie było mi potrzebne...

Przez następnych kilka godzin zajmowała się mną grupa ludzi ubranych w białe fartuchy, z gumowymi rękawiczkami na rękach, którzy co jakiś czas wbijali w moje ciało igły i pobierali krew.
Sporadycznie zerkali na mnie, a w ich oczach dostrzegłem niepokój i coś na kształt żalu... a może nawet współczucia? Choć może mieli to już wyćwiczone. Przecież codziennie patrzą na czyjeś cierpienie, śmierć, rozpacz. Ja jestem dla nich tylko kolejnym gościem, który nie ma żadnego pojęcia o tym co się wokół niego dzieje, a na dodatek jest świrem.
W każdym razie w końcu zostawili mnie samego.
Nie dane mi było jednak długo cieszyć się chwilą ciszy...
-Witaj Nathan – usłyszałem spokojny głos dr. Hearn. - Jak się dziś czujesz?
Nawet gdybym bardzo chciał, nie potrafiłem się do niej odezwać. Coś wewnątrz mnie ciągle kazało mi milczeć. To jakbym bał się usłyszeć dźwięk własnego głosu... Dziwne uczucie
-Rozumiem, nie chcesz ze mną rozmawiać, ale wszyscy się o ciebie martwią. Chciałabym wiedzieć jak się czujesz... czy czegoś potrzebujesz... cokolwiek? - brak odpowiedz – Ehhh... chyba będę musiała przysłać kogoś kto lepiej zna się na rozmawianiu z pacjentami, ja jestem w tym beznadziejna – uśmiechnęła się ponuro. Ale oprócz tego wyraźnie widać było, ze coś ja trapiło. Wreszcie po długiej walce z sama sobą jej ciekawość zwyciężyła i zadała mi nurtujące ja pytanie – No to... a może opowiesz mi co wydarzyło się dzisiejszej nocy? - zaczęła niepewnie
Gdy tylko wypowiedziała ostatnie słowa, przed moimi oczami pojawiła się kartka popisana czarnym atramentem, jak ta ze snu, a w mojej głowie zabrzmiał ten głos...
Mimowolnie moje ręce zacisnęły się na śnieżnobiałej kołdrze, którą byłem przykryty, a mój oddech przyspieszył.
Kobieta, widząc co się ze mą dzieje znowu delikatnie zaczęła gładzić moją skórę i szeptać coś nad moim uchem starając się mnie uspokoić. Kiedy bicie mojego wróciło do normalnego tempa, wstała i ruszyła w kierunku drzwi. W momencie gdy wychodziła zatrzymała się w drzwiach i odwróciła
w moim kierunku, szepcząc cicho:
-Przepraszam – a potem rzuciła trochę głośniej – Musisz dużo odpoczywać, postaraj się zasnąć
I zniknęła. Wiedziałem, że dziś już tu nie wróci. Przyznam szczerze, że napełniło mnie to swego rodzaju rozczarowaniem, choć sam nie wiedziałem dlaczego.
Przestraszyła się tego, co przed chwilą się wydarzyło. To pewne. Widać było, jak jej nogi trzęsą się lekko, gdy wychodziła. Z dotychczas jej pełnej gracji postawy zniknęła pewność siebie. Ale nie oznaczało to, że się poddała. Najwyraźniej wyznaczyła sobie za cel, aby mi pomóc dojść do siebie.
Chciała, bym się przed nią otworzył. Powiedział, wytłumaczył co się dzieje, lecz nie zamierzałem tego robić.
Jedyne czego jestem pewny po ostatnich wydarzeniach, to to że jestem nawiedzonym świrem i że choć nie wiem ile by mnie to kosztowało nigdy więcej nie dopuszczę do siebie takich snów jak ostatnio. A by to zrobić nie miałem wielu sposobów …
Aby tego dokonać mogłem zrobić tylko jedno.
Poprzysiągłem sobie,że już nigdy więcej nie zasnę.

...................................................................................
Przyznam, że niezbyt podoba mi sie ten rdz...
Ale zostawiam go do oceny Wam :)
Pewnie bardziej podobają Wam się sny, jednak jakoś nie mam na nie pomysłu ;d Ale obiecuję, że postaram się coś wymyślić ;)
Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem, nawet nie wiecie ile dla mnie znaczą :)
Rdz dedykuję Paoli - powinnaś bardziej uwierzyć w swoje możliwości ;) - Dreamer - dodałaś rdz! :D- i
nowym czytelnikom: belli, Jessice Sykes i Julka Julia ;***
Następny rdz za 2 bądź 3 tyg ;)
Zachęcam do komentowania i do następnego ;***
Wasza Sierr ;*

Happy SykesSunday :D

niedziela, 9 grudnia 2012

2. ... Czego boisz sie bardziej?...

Piip. Piip. Piip.
Obudził mnie równomierny pisk jednej z maszyn.
Rozejrzałem się dookoła.
Byłem w tej samej sali co poprzednio, kiedy się ocknąłem, ale czułem jakby od tamtego wydarzenia minęły wieki.
Przez całe moje ciało przechodziły nieprzyjemne dreszcze. Czułem się okropnie...
Tak jakby moje wnętrze wypełniała rozżarzona lawa, która w każdej chwili może roznieść mnie na drobne kawałeczki.
Po jakiejś godzinie bezowocnego starania się, aby ponownie zasnąć i uwolnić się choć na chwilę od rzeczywistości, usłyszałem za ścianą czyjeś kroki. Po chwili drzwi lekko uchyliły się.
-Dzień dobry – przywitała się jakaś kobieta – Widzę, że już pan nie śpi, jak się pan czuje?
Tsaa spostrzegawcza była.
Na oko miała około 30 lat. Był średniego wzrostu i drobnej budowy ciała. Jej lśniące blond włosy jedwabistymi falami spływały na szczupłe ramiona. Oczy kobiety hipnotyzowały niezwykłym odcieniem błękitu, a wokół nosa usianych było kilka piegów.
Mimo na pozór misternej budowy, biła od niej pewność siebie.
Przyglądałem jej się wnikliwie. Miałem ochotę zadać tyle pytać, dowiedzieć się co się stało, jak się tu znalazłem... kim jestem. Mimo to, nie wydusiłem z siebie ani słowa. Kobieta zdając sobie sprawę z tego, że nie usłyszy ode mnie żadnej odpowiedzi, zaczęła:
-Jestem dr. Hearn i będę się tobą zajmowała przez czas twojego pobytu tutaj, więc chcąc nie chcąc musisz do mnie przywyknąć - uśmiechnęła się lekko, a jeden z jej policzków przyozdobił niewielki dołeczek. - A może potrzebujesz czegoś? - zapytała przerywając ciszę
A ja... a ja nie zrobiłem nic, jak jakiś rozkapryszony gówniarz odwróciłem głowę w kierunku ściany i dalej leżałem w milczeniu.
Kobieta stała jeszcze przez chwilę przyglądając się mi, jednak nie minęło wiele czasu i wyszła, zostawiając mnie samego.
Do mojej głowy znowu powróciły pytania, jednak niewiele zmieniło się od ostatniego czasu, kiedy nad nimi rozmyślałem. Dalej nie byłem w stanie na nie odpowiedzieć, nie mogłem zrobić nic w kierunku znalezienia odpowiedzi...

Siedziałem w salonie oglądając telewizję.
Za oknem dudniły drobne krople deszczu, a przez ciemne chmury starało się przedrzeć słońce.
Tak naprawdę sam nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić, gdy usłyszałem pukanie do drzwi...
Podniosłem się na nogi i ociągając się ruszyłem w stronę drzwi.
Kiedy przekroczyłem próg pokoju i dostałem się na korytarz, zapadła ciemność.
Przyległem do ściany szukając włącznika światła. Po dość długich poszukiwaniach zapaliłem lampę, która rozbłysłą bladym, prawie białym światłem, w niewielkim stopniu rozświetlając przestrzeń dookoła mnie.
Po moim czole zaczęły spływać drobne kropelki potu, gdy drżącą z przerażenia ręką sięgnąłem do klamki. Nacisnąłem ją ostrożnie i otworzyłem drzwi...
Nikogo nie było.
Wiedziony instynktem spojrzałem w dół i zobaczyłem kopertę..
Wahając się lekko schyliłem się po nią i otworzyłem ją, aby zobaczyć jej zawartość.
Rozłożyłem znajdujący się w środku papier, na którym widniały jakieś niewyraźne słowa.
Przybliżyłem się bliżej lampy, aby odczytać napis, który brzmiał:

'Czego boisz się bardziej? Cierpienia i śmierci, czy śmierci kogoś naprawdę ci bliskiego… Nathan?'

Kiedy przeczytałem ostatnie słowo, światło zaczęło gasnąć, aż w końcu wszędzie zapanował mrok.
I znowu usłyszałem ten krzyk wyłaniający się z otchłani:
-NIEEEEEE!

Obudziłem się, gwałtownie podnosząc się z łóżka.
Tym razem sen nie skończył się tak łatwo. Słyszałem, słyszałem ten krzyk cały czas w mojej głowie. Nie mogłem tego znieść!
Przez to wszystko sam zacząłem krzyczeć, co wzmogło mój ból w klatce piersiowej.
Złapałem się za głowę.
Miałem ochotę ją urwać, pociąć, rozwalić, byleby nie słyszeć tego głosu... to było zbyt bolesne, zbyt realne.

Wtem do sali ktoś wbiegł i chwycił mnie za ręce, odciągając je od mojej głowy.
-Nathan,uspokój się, już wszystko w porządku, wszystko będzie dobrze – przemawiała do mnie łagodnie.
Zacząłem trząść się na całym ciele, a moje oczy zaszły mgłą.... Co się z tobą dzieje Nathan? - Zdawał się pytać ktoś, kto siedział w mojej głowie.

...........................................
No i macie drugi rdz :)
Mam nadzieję, że Was nie zawiodłam i da sie to coś przeczytać ;d
Tym bardziej, ze jak na razie.... w pewnym sensie zawieszam moją działalność pisarską...
Na jakiś czas ;) 
A to jest taki mały prezencik na święta :)
Podoba się? 
Czekam na Wasze opinie i zachęcam do komentowania ;*** 
Wasza Sierr ;*****
Wesołych Świąt ;***

środa, 28 listopada 2012

... Liebster Award c.d. ...

Witam wszystkich :)
Jestem tu, ponieważ dostałam kolejne nominacje do nagrody Liebster Award
Choć wątpię, że na to zasługuje, to chciałabym podziękować za te nominacje Pameli, Werce, Alicee, Dżagodzie i asi087 ;***
Oto odpowiedzi :

Pamela

1. W której jesteś klasie?
Jestem w 3 gimnazjum
2. Dlaczego The Wanted i za co ich kochasz?
W sumie to nie potrafię powiedzieć dlaczego oni.... Po prostu ich uwielbiam i tyle :)
W szczególności za poczucie humoru i akcent ^^
3. Według ciebie: Najprzystojniejszy z TW?
Tom i Nathan, nie dam rady wybrać xd
4. Ulubiona książka?
Nie mam
5. Ulubiony kolor?
Ciemny fiolet
6. Ulubiony serial/film?
Serial 'Pamiętniki Wampirów' a filmu nie mam ;)
7. Co lubisz robić, kiedy masz wolny czas?
Sluchać muzyki i spotykać się ze znajomymi
8. Gdzie mieszkasz (miasto)?
Tajne :P Ale w sumie to niedaleko Tarnowa (małopolska)
9. Kim chcesz zostać w przyszłości?
Sama chciałabym to wiedzieć xd
10. Co byś zrobiła gdybyś dostała szanse spotkania jednego z TW?
Pewnie bym zemdlała ;P
11. Dlaczego prowadzisz bloga i skąd natchnienie?
Bloga prowadzę, bo zawsze chciałam tego spróbować, a natchnienie to głównie z filmów i ksiązek ;)

Alicee

1. Dlaczego The Wanted?
Choćbym chciał to nie potrafię wytłumaczyć, po prostu ich uwielbiam ;D
2. Ulubiony członek TW?
Nejfuś ^^
3. Dlaczego piszesz opowiadanie o The Wanted?
Tak mnie kiedyś naszło ;P
4. Ulubiona piosenka chłopaków?
Warzone :) Ale lubie też Golden, Turn It Off i Bring It Home 
5. Ulubiony kolor?
Ciemny fiolet
6. Kto oprócz The Wanted?
30 Seconds To Mars, The Script i Eminem
7. Znak zodiaku?
Skorpion
8. Najmniej lubiany z chłopaków?
Nie mam :P
9. Słodki czy ostry? 
Słodki :)
10. Ulubiony film?
Lubie sporo filmów, ale ulubionego nie mam ;)
11. Ulubiony owoc? 
Jagoda

Dżagoda

1. Czy pisanie opowiadania jest dla ciebie w życiu czymś ważnym?
Tak, dlatego smuci mnie myśl, że ten blog jest moim ostatnim... Ale też motywuje do tego, by był jak najlepszy :)
2. Ile masz lat?
Oj było już kilkanaście wiosen ;P
3. Jakiej muzyki słuchasz?
Pop,rock, hip-hop, rap czasami dance i house ;)
4. Twój ulubiony wykonawca?
TW :D
5. Masz zwierzątko? Jeśli tak to co i jak sie wabi
Mam dwa psy Puszka i Bobika ;P
6.  Masz wśród znajomych kogoś na kim zawsze możesz polegać?
Znalazłoby sie parę osób ;)
7. Jak zaczęła się twoja "przygoda" z The Wanted?
Moja przygoda z TW zaczęła się od kiedy usłyszałam któryś raz w radiu GYC :D
8. Zrobiłaś w życiu coś szalonego?
Leciałam kiedyś coś jakby spadochronem, tylko ze był ciągnięty przez łódź ;P
9. Z którą z gwiazd chciałabyś sie spotkać?
Z TW i Ian'em Somerhalder'em
10. Czy chciałabyś wystąpić w teledysku The Wanted za jakąś modelkę?...
Jestem na to za brzydka xd
11. Podaj piosenkę, której słuchasz częściej niż swojej mamy
Sporo tego xp Ale jest to m. in. The Script- Six Degrees Of Separation ;)

Werka

1. Ile masz lat?
-naście ;P
2. Masz tt?
Nie
3. Za co kochasz/lubisz The Wanted?
Oni są świetni, ale po prostu nie potrafię opisać dlaczego ;D
4. Jaka jest twoja ulubiona piosenka TW?
Warzone :)
5. Czy uważasz, że One Direction "ściąga" od The Wanted?
Uważam, że aż tak bardzo nie da się zepsuć stylu TW xd
6. Jesteś tolerancyjną osobą?
Zależy w jakim sensie, ale większość osób jednak mam mnie za hejtera ;d
7. Na co zwracasz uwagę u chłopaków?
BUTY! ^^
8. Jaki jest twój pierwszy odruch po zobaczeniu czegoś szokującego?
Zazwyczaj zakrywam usta dłonią... chyba xd
9. Czy masz jakieś talenty?
Nie wydaje mi się ;)
10. Wierzysz w duchy?
Nie, co nie oznacza, że się nie boje xd
11. Co jest dla cb najważniejsze w życiu?
Zaufanie, przyjaźń i szczerość

asia0987

1. Twoja największa obsesja?
... TW i męskie buty xd
2. Jaki jest twój ulubiony film?
Lubie sporo filmów, ale ulubionego nie mam ;)
3. Morze czy góry?
Morze
4. Czarny czy biały?
Black :D
5. Jaka jest twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Zima, ale sama się dziwie, czemu tak jest xd
6. Jeśli masz, to jaka jest twoja ulubiona piosenka The Wanted?
Niezaprzeczalnie Warzone :)
7. Wymarzone wakacje?
Grecja lub Hiszpania z bff ^^
8. Jakie 3 rzeczy zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?
Mp3 z niewyczerpywalną baterią xp jakąś książkę i... nóż :P
9. Jakie jest twoje największe marzenie?
Zamieszkać we Francji bądź Anglii
10. Kierujesz się sercem czy rozumem?
Sercem
11. Poranek, południe, popołudnie, wieczór czy noc?
Wieczór

Skończyłam xp 
Jeszcze raz dziękuję Wam za wszystkie nominacje choć nie powinnam ich dostać ;d
Jak to mam w zwyczaju, nikogo nie nominuję, ale chciałabym, aby każdy kto czyta tego bloga, a zwłaszcza ci, którzy mnie nominowali, odpowiedzieli na pytania:
Co podoba ci się w tym opo?
Który z moich blogów uważasz za najlepszy?
Czy uważasz, że powinnam skończyć z pisaniem?
Czekam na Wasze odp w komach ;****
A co do rdz... chcecie na gwiazdkę? :P
Do następnego ;***

Bye Baj :***




wtorek, 20 listopada 2012

... Liebster Award ...

Witam wszystkich :)
A wiec tak, zostałam nominowana do Liebster Award. Skoro to nagroda przyznawana jest za dobrą robotę, to nie wiem dlaczego mnie wybraliście, no ale niech Wam bd ;P
Zostałam nominowana przez: Dreamer, Kię, Kasię, Wariatkę ( wreda -.-) i love, którym bardzo za to dziekuję.
Żeby nie robić sobie większego kłopotu, na wszystkie pytania odpowiem w tej notce :P
No to zaczynamy :D
Ekhem...

Dreamer

1.Jaka rzecz lub czynność sprawia Ci przyjemność?
Jest to niezaprzeczalnie słuchanie muzyki ;)
2.Twój znak zodiaku - czy dostrzegasz jakieś podobieństwa?
 'Wynika to ze skumulowania w nich ogromnego potencjału inteligencji, przebiegłości, pracowitości, złośliwości i seksu.Nie rezygnuje z żadnej okazji do walki, wystarczą mu nawet błahe powody. Jeżeli zdarzy się, że odda pole bez walki, to tylko dlatego, że w danej chwili nie widział szans na zwycięstwo. Na pewno jednak zaatakuje w dogodniejszej sytuacji. Skorpion może przegrywać bitwy, ale nie całe wojny. Oprócz ogromnej wojowniczości, jest przebiegły, ma zdolności strategiczne, zimną krew, życiową chytrość i nieustępliwość.'
Hahaha xd Sam,a będziesz musiała się zorientować, kiedy już dokładniej mnie poznasz xd
3.Co wpłynęło na decyzję o pisaniu bloga?
Namówiły mnie do tego znajome z czau (które pozdrawiam ;**) a poza tym zawsze chciałam 
spróbować jak to jest pisać tak na serio ;)
 4. Jakiej muzyki/ jakiego wykonawcy, zespołu słuchasz najchętniej?
The Wanted, jak również  30 Seconds To Mars.
5. Ulubiona pora roku i dlaczego? 
Zaskoczę Cie, ale zima :P Choć sama nie potrafię wyjaśnić dlaczego xd 
 6. Nie wyobrażam sobie świąt bez... (dokończ zdanie)
... Kevina! :D
  7. Kierujesz sie sercem czy rozumem?
Nad tym mogłabym się zastanowić dopiero wtedy, kiedy miałabym to drugie ;P 
8. Jaka na pewno nie jesteś?
Hmm... Spokojna :D
9. Co Cię wzrusza, a na co jesteś obojętna?  
W sumie to ciężko jest mnie wzruszyć... no chyba ze ze śmiechu xd
  10. Masz ulubionego bohatera książkowego/filmowego/serialowego? 
Zawsze lubiłam Damona z "Pamiętników.." i to tak najbardziej, a pozostałych
to długo by wymieniać ;D
 11. Jeżeli miałbyś/miałabyś odbyć podróż swojego życia, jakie miejsce na świecie byłoby celem?
Grecja ^^

Kia  
1. Dlaczego w ogóle piszesz? 
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam... Może dlatego, że dzieki temu mogę oderwać się od rzeczywistości..?
 2. Ulubiony członek The Wanted?
Nejfuś ^^
  3. Od jak dawna jesteś w TWFanmilly?
Od sierpnia 2011 roku ;)
4. Jakich wykonawców słuchasz, poza The Wanted?  
30 Seconds To Mars, Linkin Park, The Script i Eminem 
 5. Ulubione danie?
za bardzo lubie jeść żeby wszystkie wymieniać :P 
 6. Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?
Szczerość 
 7. Czego w sobie nie lubisz?
Spooro tego.. Ale w szczególności wyglądu ;) 
 8. Co lubisz robić w wolnym czasie? 
Spotykać sie ze znajomymi, czytać książki, oglądać filmy i słuchać muzy 
 9. Co lubisz czytać( chodzi o np. romans, kryminał, dramat, itp.)?
Kryminał i fantastyka 
 10. Ulubiony przedmiot szkolny?
Angielski xd
  11. Lubisz zwierzęta?
No ba, pewnie :D 

Kasia 
 1) Ile masz lat ?
-naście ;P
 2) Od kiedy słuchasz TW ?
Odkąd usłyszałam w sierpniu 2011 roku GYC :D
 3) Twoja ulubiona piosenka ?
Jest ich zbyt wiele by wybrać, ale m.in. The Wanted- Warzone, Alex Band- Only One  
i 30 Seconds To Mars-The Fantasy  
4) Ulubiona książka ? 
Nie mam takiej ;P
5) Ulubiony film ? 
Tu też brak odp, ale uwielbiam Władcę Pierścieni :D 
6) Jak byś zareagowała na spotkanie któregoś z chłopaków z TW ? 
Pewnie stanęłabym jak słup i nie wiedziała co zrobić xd 
 7) Twój ulubiony członek zespołu ?
Nathan :D 
 8) Skąd pomysł na twojego bloga ?
Na trzecie opo... To było w jakiś deszczowy dzień, kiedy wszystko było do dupy  i oglądałam jakis film o utracie pamięci ;d
 9) Odkąd piszesz ?
Tak gdzieś od kwietnia 2011 roku ;) 
 10) Jakie masz motto ?
Zawsze moze być gorzej, no chyba ze, jest już całkiem do dupy xd  
 11) Jakiej muzyki słuchasz ?
Pop, rock, rap i hip-hop czasami dance 

Wariatka 
 1. Lubisz polędwicę sopocką? ^^
Nie przypominam sb żebym ją jadła :P 
 2. Gdybyś na jeden dzień mogła stać się zwierzęciem, jakie zwierzęcie - nowe słowo! :D - by to było?
Oczywiście, że gołąb, lubię wnerwiać ludzi ;P 
 3. Jaka jest twoja ulubiona książka?
Brak xd 
4. Lubisz Harry'ego Pottera? 
Tak średnio... ale nie powiem, ze nie ;) 
 5. Jaki jest twój ulubiony horror? ^^
Nie oglądam, ja sie boje komedii romantycznych xd 
 6. Byłaś kiedykolwiek na kolonii lub obozie?
Nie i sie nie wybieram ;D 
 7. Wolisz sok pomarańczowy czy jabłkowy? ;p
Pomarańczowy ^^ 
8. Jaki jest twój ulubiony kolor? 
Ciemny fiolet 
 9. Jaki jest twój znak zodiaku?
Skorpion 
 10. Lubisz komary? xD
Domyśl sie xd 
 11. Jaki jest twój ulubiony aktor/aktorka?
Aktor to Robert Downey Jr. , a aktorki nie mam ;)

love 
 1. Od kiedy zaczęłaś się interesować TW? 
Od kiedy usłyszałam GYC ;D 
 2. Ulubiona dziedzina sportu?
Siatkówka 
 3. Kiedy się urodziłaś?
w XIX w. :P
 4. Twoje ulubione hobby? 
Słuchanie muzyki 
 5. Co chciałabyś robić w przyszłości? 
Nie znam odp na to pytanie, ale coś żeby dobrze zarobić ;P 
 6. Gdybyś miała wybrać między miłością a przyjaźnią, co byś wybrała? 
Przyjaźń ;) 
 7. Jakiego typu muzyki najczęściej słuchasz? 
Pop, rock i hip-hop 
 8. Jaki cytat widnieje w twojej głowie, gdy masz ciężkie chwile? 
Spokojnie, niżej upaść się nie da ;p 
 9. Osiągnęłaś w swoim życiu jakieś większe sukcesy? 
Dostałam 5 ze spr z majzy :D 
 10. Gdybyś mogła skierować do swojego idola tylko 2 słowa, jakie słowa by to były?
W pysk xd 
 11. Najważniejsza wartość w życiu dla Ciebie, to...?
Szczerość 

Ufff skończyłam xd
To ten... dzieki za nominacje a jeśli macie jeszcze jakies pytania to w komach ;)
Baj baj ;***
 
P.S. Nie będę nikogo nominowała, gdyż wg mnie wszystkie jesteście genialne i każda zasługuje na nagrodę :)